sobota, 3 sierpnia 2013

Dla Sylwii  z Niallem sorry nie będzie + 18 xD bo wiem ,że lubisz XD No i wszystkiego Najlepszego skarbie stara dupa z Ciebie wiesz  ;* ?

- Sylvia schodź szybko bo się spóźnimy na koncert- słyszłam to już z góry wkurzało mnie gdy kto mnie pospieszał szczególnie wtedy gdy się szykowałam , ostatnie poprawki włosów i stwierdziłam ,że jestem gotowa
- Już idę nie denerwuj się , złość piękności szkodzi - lubiłam dogryzać tym tekstem biegusiem zleciałam ze schodów wzięłam bluzę i pocałowałam mamę . Natalia była troszkę zła ,że tak długo się szykowałam ,ale ważne ,że się wyrobiłam  , wsiadłyśmy do jej auta i ruszyłyśmy na koncert . W drodze cieszyłyśmy się jak debile tym bardziej ,że mieliśmy bilety M&G . To było nasze marzenie pojechac na ich kocert , gdy staliśmy pod areną emocje już opadły . Koncert był niesamowity i naprawdę świetnie bawiłyśmy się . Gdy szłyśmy za kulisy potknęłam się i jak kretynka wleciałam na jednego z chłopców , gdy podniosłam głowę ku mojemu zdziwieniu ukazał mi się niebiesko oki blondyn  który uśmiechał się do mnie uroczo

- Nic ci nie jest przepraszam ,ale miałem ci powiedzieć abyś uważała bo tutaj są kable i możesz sobie coś zrobić ,-  wysłał ci promienny uśmiech i odwzajemniłaś to  .
 - Jeste Sylvia i uwielbiam cię -zaśmiałaś się nerwowo a on uścisnął ci dłoń gdy ja otworzyłaź zobaczyłaś karteczkę ,lecz on uśmiechnąl się i wskazującym palcem położył je na swoje usta ten gest mówił jedno ,, cii nie mów nikomu '' . I tak zrobiłam pogadałam każdym z nich i zrobiłaś sobie z nimi zdjęcia odebrałaś autografy i znowu wrociłaś do rzeczywistości . W drodze do domu byłam troszkę rokojarzna i musiałam poukładać sobie fakty i co właśnie się stało . Wyciągnęłam karteczkę i była to mini mapka z adresem i numer telefonu , oraz datą i godziną . Spojrzałam się w okno z wielkim zdziwieniem ,ale i zadowoleniem co Natalia szybko zauważyła i zgarnęła mi karteczkę z ręki . Popatrzyła nanią a łzy popłyneły jej po policzku
- O jak słodko i co wbijesz tam ? - powiedziała z ekstetacją
- No jasne ,że tak - uśmiechałam się promiennie on był moim całym  marzeniem . Gdy wróciłam do domu nie mogłam spać leżałam i gapiłam się na tą karteczkę myśląc nadal ,że to sen . Miałam całą rękę czerwoną bo co chwilę się szczypałam ,aby nie myśleć ,że to sen .

Przyszedł czas spotkania stwierdziłam ,że muszę wyglądać nieziemsko w końcu idę na randkę nie z byle kim . Moje długie brązowe włosy pofalowałam , zrobiłam sobie delikatny makijaż
:http://i.snobka.pl/sn288/0c12868c00042eb24caec201

i ubrałam się o w taki zestaw przygotowany przezemnie i Natalię , doradziła mi doskonale
http://www.polyvore.com/cgi/img-set/BQcDAAAAAwoDanBnAAAABC5vdXQKFjNIN2t6SXNzUXhxcmxBakw1cWt2aEEAAAACaWQKAXgAAAAEc2l6ZQ.jpg

Po czym szybko ruszyłam w omówione mi miejsce gdy doszłam byłam w altance dookoła były powystawiane lamiony i lampki na święta powieszone w kąsikach i opuszczały się w dół . Wszędzie był klimat letkkiego lata gdy się odwróciłam widziałam Nialla uśmiechniętego chwycił mnie za rękę i zaproawdził do stolika gdzie była kolacja odsunął krzesełko i przysunął je za mną . To było naprawdę słodkie , przez całą kolację rozmawialiśmy jadliśmy i się śmialiśmy . Było świetnie , potem gdy już zjedliśmy zaprosił mnie do tańca . Chwycił delikatnie moją rękę a drugą przejechałmi na plecy i tańczył delikatnie , położyłam głowę na jego ramieniu i czułam się jak w niebie . Spojrzałam mu w oczy i było już blisko do pocałunku , ale zacząłpadać deszcz
- mam szalony plan - powiedział radośnie i złapał mnie za rękę i wyprowadził na dwór i zaczeliśmy tańczyć tak jak wcześniej lecz on mnie podniósł i gdy już byłam bliżej jego ust  obrócił mnie i pocałował gdy mnie już odłożył nasz pocałunek nadal trwał . Lubię wspominać naszą pierwszą randkę mam nadzieję ,że to nie będzie ostatnia - pomyślałam i chwyciłam jego policzki i kontynuowałam pocałunek
Ty i Niall



I jak się podobało ? XD : * ktoś chce pisać w komentarzach

piątek, 2 sierpnia 2013

Wszystko zaczęło się walić dwa lata temu kiedy to zerwałam ze swoim chłopakiem , szczerze był dla mnie całym światem gdy nagle to wszystko znikło nadal nie potrafiłam się z tym pogodzić . Zerwaniem to nie można nazwać . Myślałam ,że będzie okej ,ale jak to się mówi nieszczęścia chodzą parami u mnie chodzą stadami . Miałam dość  . Usiadłam z ciepłą kawą przy oknie i wpatrywałam się jak deszcz spływa po szybie . Przemoknięci ludzie biegają dookoła szukając schronienia przed nim , w tle dym pary unoszącej się do góry dawał klimat przemijaniu tego wczesnego wieczoru . Okno zaparowało więc przetarłam je delikatnie moim jedwabnym swetrem i zobaczyłam go . Biegnął w stronę mojego domu  . To nie możliwe pomrugałam oczami ach no tak znów moje zwidy . Posmutniałam i okryłam się kocem robiło się coraz zimniej lecz ja siedziałam w tym miejscu od tych dwóch lat nie zależnie od zmiany pogody przez cały czas siedziałam . Nie chciałam nikogo znać . Zeszłam na dół po ciasto które mama upiekła pachniało w całym domu . U mnie jest dziwny zwyczaj jadania czegoś słodkiego na wieczór więc z uśmiechem na twarzy podeszłam do blachy z ciastem i z chęcią sięgnęłam po dwa kawałki idąc do góry mama mnie chwyciła za rękę spojrzała na mnie tym ubłagalnym wzrokiem wiecie typy ,, proszę powiedz ''

- Mamo nie - z góry powiedziałam i miałam już iść ,ale się cofnełam męczyła mnie to myśl , mama nie dawała za wygraną tak jak ja była uparta więc przytrzymała mnie i zaczęła mówić tym swoim spokojnym tonem głosu , który został wyćwiczony przez lata pracy z chorymi dziećmi  . Miała niesamowite podejście psychiczne do mnie nie mogłam odmówić rozmów z nią , robiłyśmy to co wieczór ,ale dawno tego nie zrobiliśmy , skapłam się ,że mama mówiła coś do mnie a jedynie co usłyszałam to
- Kochanie musimy o tym pogadać , o tym co się stało wiesz ,że możesz na mnie liczyć , przecież wiesz zawsze tutaj jestem - ona była jak mój osobisty anioł , omijałam  z nią rozmowy ponieważ nie chcialam by wiedziała co się stało te dwa lata temu .
- Okej mamo czas powiedzieć , tyle lat to ukrywałam tylko daj mi chwilkę - Pobiegłam na górę zamknęłam drzwi zsunęłam się z nich i zaczęłam płakać , trudno mi było do tego wszystkiego wracać , to było ciężkie . Podeszłam do łóżka pod nim miałam cały karton rzeczy , które przypominało mi to wszystko  . Jeżeli miałam już mówić jej o tym to w prostym języku . Nie zamierzam mówić to do niej bezpośrednio . Wzięłam karton pod pachę i ciasto położyłam na stertach listów i zdj i zeszłam na dół . Mama czekała na mnie z ciepłą czekoladą i powitała mnie z uśmiechem
- To mów kochanie
- Ok , a więc wtedy gdy wysłałaś mnie na obóz taneczny , poznałam go miał na imię Kaspian i był tam moim przyjacielem . Byliśmy w tej samej grupie wiekowej i przydzieli nas do duetu byśmy zatańczyli więc się zgodziłam ,ale przez spotykanie się codzienne przybliżyliśmy się do siebie - z kartona wyciągnęłam zdj i podałam jej , uśmiechała się najwidoczniej widok mnie szczęśliwej był dla niej szokiem bo dawno tegonie widziała spojrzałam na nią i gdy skończyła kontynuowałam
- więc gdy było po obozie nie chcieliśmy by było tak ,że mamy totalnie ze sobą skończyć więc pisaliśmy do siebie listy , stwierdziliśmy ,że pisanie na portalah społecznościowych jest mało wiarygodne i już przestażałe i takie prymitywne - wyciągnęłam listy i było mi coraz ciężej mówić w gardle czułam kluskę , przez którą miałam ochotę wybuchnąć płaczem ,ale byłam wytrzymała
- I tak pisaliśmy nawet wysyłaliśmy sobie prezenty na urodziny walentyki i tak dalej wiesz ogółem na święta - popłynęła mi łza ,ale szybko ją ztarłam z oczu
- Spotkałam go pamiętasz często przyjeżdżał tu i siadaliśmy i gadaliśmy całowaliśmy się wiesz jak zakochane pary mieliśmy swoje miejsce i je uwielbialiśmy potem wyjechał i znów go spotkałam ,ale już w szpitalu ciężko chorego na genetyczny krwotok podpajęczynówkowy - wybuchłam płaczem - i on iii onnn - mówiłam przez łzy - umarł - powiedziałam z ulgą  wkońcu się komuś wygadałam 
- I on umierał na moich oczach , najpierw zapomniał jak mam na imię i się zastanawiał , potem dostał padaczki , potem wymiotował i wymiotowal potem była tylko krew i za późno - mówiłam jak w transie a oczy napływały mi same do oczy , zaczęłam znowu płakać i jąkać się i nie chciałam już o tym gadać spojrzałam na mamę najwidoczniej ją też to poruszyło - Mamo ja go kochałam a on od tak mnie opuścił , pamiętaj ,że ja bez niego jestem niczym , chodź muszę ci coś pokazać - złapałam ją za rękę i usiadłam przy oknie - tu jest moje i jego miejsce dlatego tu siedzę , gdy tu siedzę w myślach słyszę jego głos on tutaj jest i mnie nie opuścił , pomyśl ,że jestem wariatką ,ale to prawda on tu jest - powiedziałam cicho , mama przysiadła obok mnie  i tylko patrzyła na mnie . 

Koniec części pierwszej aby była druga 1 komentarz  i lecimy dalej :D


Początek ;)

Cześć nazywam się Natalia założyłąm tego bloga ponieważ wcześniej wiele osób mnie o to prosiło . Pisałam swoje opowiadanie jedno ,ale jednak nie mam pomysłu na zakończenie więc będę pisać krotkie opowiadania mające od 2-6 części  . Czasami będę pisać imgine czy jakoś tak nie wiem jak to się pisze z gwiazdami na zamówienie . A tak no i notki nowe co 1 komentarz na zachętę :) . No to miłego czytania na początek dodam coś smutnego czy coś w tym stylu . A więc możecie mnie polecać byłabym wdzięczna ;D a więc tak no to wszystko ;* . Jak będę pisać opowiadania te krótkie będę podawać zdjęcia tych postaci abyście sobie mogli wyobrazić tę postać :) . No to chyba wszystko