Budzi mnie chłod z niewiadomych przyczyn skulam sięi wiem ,że nie jestem u siebie do tego mam otwarte okno , wstaje ..Pozwalam by moje nogi upadły na ziemie i ruszam do okna zamykając go ,ale ono jest zamkniete przecieram sennie oczy i ruszam korytarzem do salonu gdzie słysze ,że ktos gra na pianinie przystaje przy progu i pozwalam sobie na oglądanie tego pięknego widoku . Harry siedzi bez koszuli a na jego klatce piersiowej widac tatuaże wszedzie tatuaże co bym zrobiła by ucałowac chociazby jeden. Nic nie moge z tym z robic z odległości przygladam się jak z gracją i wdzienkiem przesuwa swoimi smukłymi palcami po klawiszach . Uwielbiam patrzec jak to robi . Dzisiejsza melodie jest smutna ,wręcz wywierca we mnie dziure cos jes nie tak . Czyżby był smutny ? Na palcach po cichu podchodze i przysiadam obok niego wiem,że się wkurzy wiec siadam mu na kolanach i skulam sie w kłebek jak kot.Nic nie robi wiem ,że cierpi wiec wtulam się w jego umieśniony tos a palcami dotykam tatuaży . Taka bliskośc z przyjacielem ? Och nie nie powinnam , gdy podnosze na niego wzork oczy ma rozszerzone pełne strachu bólu rozpaczy . Siegam bo jego piękną twarz i ocieram zabłakan łze wiem ,że milczenie jest złotem i w tym ,rzecz nie powinnam nic mówi tylko cisza..Cisza powinna byc miezy nami ,ale on ją przerywa
-Wiesz ,że Lou miał wypadek - zagrał kolejną smutna nutę
- To jego piosenka , mam nadzieje ,że grając ją coś mi to da- widze jego twarz cała w łzach , scałuje je i usmiecham sie do niego
- nie martw się na pewno będzie okej , jestem przy topie - ściskam jego dłon ,która trzyma na klawiszach , czuje ,że się uśmiecha i wiem ,że mi tym sposobem daje znac ,że mi ufa . Jestem jego seketną przyjaciółką byłam bezdomnna dziwką . Przygarnął mnie zadbał o mni i uratował mi zycie. Temu człowiekowi jestem dłużna, troche czułości mu nie zaszkodzi patrząc na to ,że nie ma obecnie nikogo . Kto by go wsparł gdy obecnie upada. Siadam okrakiem na niego i wtulam się jeszcze raz, on wtula sie w moje włosy i zaczyna szlochac , westchnełam gdy czuje jak po mym ramieniu płyna gorace łzy ukochanego ,zakazanego ukochanego . Nie pozwala mi na to bym go kochała sądzi ,że nie będę szczesliwa. Sława to nic dobrego , łapie go za włosy i delikatnie przyciskam do siebie tuąc go do swojej piersi tak mocno jak tylko potrafie. I tak trway okolo 20 minut , czuje jego oddech łka teraz i nagle się uspokaja podnosze jego głowę i iwdze ,że usn ał jego twarz jest taka spokojna , taka bez smutku.Taka bez wyrazu , młoda beztroka ,mamrocze co przez sen , wzdycham... Oj mój kochany ,szturcham go delikatnie i w połowie snu a w połowie przytomnego zanosze do jeg o sypialni. Kładzac go on przysika mnie ciężarem nie mam wyjścia po długeij walce ztrzepnięcia go ze mnie poddałam sie . Nie chce go budzic wyglada tak młodo więc zasypiam.
__
Czuje ciepło , jest mi goraco prekręcam sie i widze jego wlosy delikatnie poczochrane twarz uśmiechnięta we śnie . Oplata mnie całą jak winorośl na płocie oplata mnie całą . Nie wiem jak sie znou przekręci bym mogła wstac. Bojąc się go obudzi wstaje na koniuszkach palów przesówam go na bok i przechodze na bok łózka by zabra nieumyta naczynia i pozbierac ta sterte papierosów wypalonych podczas jego nerwów. Lecz gdy mam odchodzi coś mnie łapie za ręke odwracam sie i widze jego uśmiechniętego , wypoczetgo
-Witaj , nie zostawiaj mnie , prosze...- znowu ten wyraz jakby był małym cierpiącym dzieckiem odkładam rzeczy na komode a on aptrzy co ja robie
- Na pewno ? Nie powinnam- mówie zagryzając wargi ,ale on sie nie poddaje podnosi kołdrę i zaprasza mnie do siebie , wzdycham...Na prawdę nie powinnam ,ale kłade sie obok niego przewracając sie na plecy spoglądając na sufit
- opowiem ci coś okej ?- odwracam się na bok i opieram na łokciu pokazując mu ,że tak jestem ciekawa jego opowieści
- Nie jest mi łatwo ,ale ta głupia historia , zakochalam sie w lou przez jakiś moment , czułem coś wiecej do niego i byl moim wszechświatem nie widziałemnic oprócz jego . Był dla mnie jak brat ,ale jak mógł nim byc jak go kochałem w dzień gdy mu oto powiedziałem był najgorszy ,bo mnie znienawidził ,wyzwał od pedałów i nie tylko ..- spoglądam na niego z ciekawością on tak serio
-Styles jestes gejem ?- on nagle powaznieje i kreci głową
- nie , właśnie nie jestem ,ale od tamtego czasu kazdy tak myśli każdy mi wmawia ,ze ja i lou jestesmy ze soba w jakim chujowym tajnym związku ,ale tak nie jest przez te głupie plotki nasze relacje sie pogorszyły i to nie tylko pomiedzy nami ,ale pomiedzy reszta wszystko oszalało nikt nie wiery mi ,ze tak nprawde juz go nie kcham tak samo lou nie może byc szczesliwy ,bo jada po jego slicznej dziewczynie . - wzdycha i pokazuje na mnie
- ale ty , do cholery jasnej ty namieszałas mi głowie pomimo tego ,ze byłaś brudna niezadbana ,ale piękna ciemne włosy i ach te szare oczy widziałem w tpobie jego i ciebie poznałem jesteś ientyczna jak on czuła inteligetna śmieszna ambitna jestes sobą , nawet nie wiesz kim jestes a widze jak teraz przygryzasz warge jak sie rumienisz gdy to słyszysz wiem ,ze sądzisz ,ze nie chce z tobą byc ,ale tak nie jest jak wysacza z ciebie wszystkie informacje pozostanie po tobie sucha nitka i wtedy odemnie odejdziesz , ja - mówi i nagle przerywa łka przeklina pod nosem i nagle jakając się mówi - bo ja . ja . ja cie kocham , zakochałem się ? A teraz nagle lou . Tak starsznie mocno cie kocham . tak starsznie chce z tobą byc,ze az mi sie chce skakac krzyczec a zarazem palic i pic w tym samym czasie. Sprawiasz ,ze inaczej postrzegam świat i to wszystko
poniedziałek, 20 stycznia 2014
czwartek, 26 grudnia 2013
Rozstania powroty i tak jest przez cały czas . Koleżanki powiadają ,że jeżeli on mnie nie puści nigdy nie doznam spokoju . Ja ... Zaślepiona miłością , zaślepiona tym wszystkim czemu ? Zadaje sobie to pytanie wiele razy i często dostawałam odpowiedź ,ale nie potrafię z niego zrezygnować . Czasami najlepszym prezentem jakim możemy ofiarować danej osobie ,którą kochamy jest wolność ,ale ja sama nie potrafię się uwolnić . Wyzwolić . . .
Historia moja zaczyna się jakiś czas temu . Nic nadzwyczajnego , spotkałam jego . Uroczego bruneta i zielono -niebieskich oczach , może nawet nie określonych magicznych niepowtarzalnych . Zatraciłam się w jego sposobie bycia nie był jak inni był wyjątkowy . Jak odchodził czułam pustkę w sercu czułam ,że potrzebuje tylko jego , ale on o tym nie wiedział wolałabym aby nie wiedział . Miłość w moim sercu rozkiwtała a w jego tylko przyjaźń . Pomyślałam hej ! Weź się w garść i walcz i tak zrobiłam , tak sądziłam darzyłam go inną miłością i się wydarzyło . Zakochał się we mnie , pokochał mnie . Sielanka nie mogła trwać długo . Wspólne chwile czułe słówka ,delikatny dotyk jego dłoni na moim ciele , chwila zatracenia i wpadasz w to bezgranicznie. Zerwał ze mną po jednym dniu , dla innej cóż za ironia . Pomyślałam i sama kogoś odnalazłam bezgraniczna miłość , puste słówka rzucane na wiatr , to nie miało sensu terazwiem
Historia moja zaczyna się jakiś czas temu . Nic nadzwyczajnego , spotkałam jego . Uroczego bruneta i zielono -niebieskich oczach , może nawet nie określonych magicznych niepowtarzalnych . Zatraciłam się w jego sposobie bycia nie był jak inni był wyjątkowy . Jak odchodził czułam pustkę w sercu czułam ,że potrzebuje tylko jego , ale on o tym nie wiedział wolałabym aby nie wiedział . Miłość w moim sercu rozkiwtała a w jego tylko przyjaźń . Pomyślałam hej ! Weź się w garść i walcz i tak zrobiłam , tak sądziłam darzyłam go inną miłością i się wydarzyło . Zakochał się we mnie , pokochał mnie . Sielanka nie mogła trwać długo . Wspólne chwile czułe słówka ,delikatny dotyk jego dłoni na moim ciele , chwila zatracenia i wpadasz w to bezgranicznie. Zerwał ze mną po jednym dniu , dla innej cóż za ironia . Pomyślałam i sama kogoś odnalazłam bezgraniczna miłość , puste słówka rzucane na wiatr , to nie miało sensu terazwiem
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Nie wiem zy dobrze czy źle nie czytałam więc endżoj ;D
-Jak się czujesz- powiedziała Penn z szczerym uśmiechem i wiedziałam ,że nie da za wygraną . Jak się czułam ... zła , upokorzona ... Nie wiem moje mysli pofruneły gdzieś daleko , gdy powróciłam zobaczyłam troskę przyjaciółki ,jako jedyna wiedziała o mojej sympatii. Tak można by było powiedziec , intligetny równy gość , bogaty ładny ... A ominełam jeden szczegół niedostępny . Potrząsnełam głową uśmiechnęłam się najbardziej szczerze jak potrafiłam
- Wiesz to nic, na co dzień zawsze dziewczyna wplata mi w włosy sałatkę z pulpetem przy Cameronie , luz norma - powiedziałam sarkastycznie i ruszyłam do łazienki powyciągać resztki lunchu z włosów. Pech tego chciał ,że jak wychodziłam musiałam wpaść na Cama
- Ej wszystko okej , nie wyglądasz za dobrze- widziałam jego troskę w oczach i się zdziwiłam nigdy tak na mnie nie patrzył , umm on nigdy się na mnie nie patrzył . Zaniemówiłam ,ale za mną przystanęła Penn i powiedziała szybko
- Nie do końca nie widzisz ,że ta wredna szmata ją prześladuje od 2 klasy gimnazjum nie powiedziałabym ,że to jest dobrze - Penn nie lubiła go , dawała to doskonale do zrozumienia,ale ja szalałam za jego fiołkowymi oczami , kręconymi kruczoczarnymi włosami i achhh .
- Jejku , pytałem - powiedział i szturchnął mnie ramieniem idąc dalej odwrócił się i poszedł dalej . Czego oczekiwałam początku wielkiego romansu , że wpadne w jego ramiona i mnie pocałuje . Mój status społeczny to zero on jest jak król ,a ja jak plebs, kompletnie do siebie nie pasujemy. Westchnęłam teatralnie i pacnełam delikatnie w ramie Penn
- Co ty robisz nawiązał ze mną kontakt - Penn poczerwieniała
- On chce coś od ciebie słonko, jesteś świetna same 5 nie ma przedmiotu ,w którym byś nie czuła się źle więc chce to wykorzystać - nie zdążyłam jej nic odpowiedzieć , zadzwonił dzwonek i ruszyliśmy do klasy , gdy weszłam czekało na mnie wielkie zdziwienie w mojej ławce siedział Cam , sspojrzałam na nauczyciela z wyrzutami ,, czemu oni mi to robią'' pomyślałam ,ale nauczyciel zauważył moje wahanie
- Cecylio , usiądź nie stój tak - podrapałam się po głowie , po cholere tu jest
- umm co tam robi Cameron ? - powiedziałam nerwowo zagryzając wargę i czułam jak powoli zaczynam się czerwienić
- Nie martw się nie jest na długo , ma problemy z historią a musi ją zaliczyć stwierdziłem ,że pomożesz mu w nauce nadajesz się nikt tak jak ty nie potrafi przemawiać do ludzi , bierzesz udział w licznych charytatywnych akcjach do tego dajesz korepetycję młodszym - powiedział z szerokim uśmiechem nauczyciel ,a ja poczułam wzrastające zakłopotanie - zgadzasz się pomóc Cameronowi nic ci nie zaszkodzi ,a pomożesz każdy wie jak lubisz pomagać - westchnęłam
- Jasne chętnie pouczę Camerona - usiadłam w ławce i wyciągnęłam książki , Cameron zerknął na mnie i zakaszlał sztucznie , spojrzałam na niego i uśmiechnął się
- Daj podręcznik nie mam swojego - podniosłam oczy do góry ,ale przysunełam się do niego z podręcznikiem .Dzisiejszym tematen na historii było ,średniowiecze ,a z okazji tego,że nie długo będą walentynki mieliśmy lekcje o tradycjach w średniowieczy ,zachichotałam uwielbiałam średniowiecze i chętnie udzielałam się w lekcji . Nic trudnego w średniowieczu były bale ,, bale '' targii, a kobiety przebierały się w najlepsze suknie i zakładały maski na twarz , tańczyło się piło i jadło, a do tego było losowanie w urnie ,gdzie były imiona dam . Powiedziałam to wszystko i dostałam ocenę celującą Cam zaklaskał , gdy wyszliśmy z klasy zatrzymał mnie i zrobił ten swój uroczy uśmiech kolana się podemną ugieły i już myślałam,że upadnę więc spróbowałam opanować swoją nieśmiałość. Mężczyźni mnie onieśmielali
- Mam pomysł poprośmy pana byśmy zrobili taki bal ,ala z średniowiecza - obrazy strojów , gorseów masek zakochanych par .... Ścisnęło się coś we mnie i w tym momencie jak na zawołanie wyłonił się nauczyciel
- Cameronie to świetny pomysł chętnie go zrealizujemy ty z Cecylią zajmniecie się tym- Jaaaa NIE MOGE ! To chyba żarty powinnam się cieszyć ,ale czułam jakby Cam robił to specjalnie , specjalnie robił to byśmy na siłe byli razem,cieszyło go moje zakłopotanie wiec intensywnie zagryzałam wargi przez co czułam metaliczny posmak w ustach
- Moja matka jest krawcową , chętnie uszyje sukienki dla uczennic naszej klasy - nauczyciel z entuzjazmem zaklaskał w dłonie - to świetny pomysł
- Umm ja mogę ustroić halę na taki sposób by wyglądało jak targ - powiedziałam nieśmiało i nauczyciel przytakiwał zadowolony - niech tak będzie wierze w was spotkajcie sie dzisiaj i omówcie co i jak ja załatwie sponsorów na to wszystko do zobaczenia jutro - powiedział nauczyciel i biegem poleciał przez korytarz do pokoju nauczycielskiego ,a ja stałam przeskakując subtelnie z nogi na nogę
- to ten co teraz? - Cameron zaśmiał się nerwowo a cisza pomiedzy nami napinała się . Przybliżył się do mnie i jego fiołkowe oczy spoczeły na moich uśmiechnął się
- mam nadzieję ,że wylosuje cię w urnie chętnie cię pocałuje - stanęłam jak wryta ,ale on odszedł poczułam ulgę odetchnęłam i poszłam na lekcje . Dzień minął nie ciekawie . Całe lekcje pan od historii ekstytował się tym pomysłem w tą sobotę musieliśmy się wyrobić z wszystkim . Wielkie mierzenie dziewczyn , szycie dekorowanie zapraszanie przyzwyczajanie i tak stworzylismy wielki targ . Może mało średniowieczny bo były lampki , scena zespół ,ale klimat był magiczny nic wielkiego wszystko skromne pozłacane złotem i brązem. Urna kupidyma achh wszystko tu było piękna na jednych targach sprzedawali czekoladowe serca w różnych rozmiarach na innych były napoje . Miód i piwo, na innych zaś orzeszki prażone w tofifi oraz różne słodkości żelki , czekoladki , bakalie . Zespół pogrywał radosną pieśń pasującą do średniowiecza a ja przechadzałam się w swojej długiej sukni z gorsetem , była ona prosta przy rękawach ze złota nitką czerwono-bordowa kręciłam się i śmiałam wraz z uczniami . Moje długie ciemne włosy zostały spięte w dobierańca a w nich miałam wplatane białe stokrotki , wyglądałam zjawiskowo z delikatnym makijażem i szerokim uśmiechem tańczyłam z każdym i zjadłam wszystko co bym mogła zjeść . Tak mi się wydawało spróbowałam wszystkiego oprócz ust Camerona . Dziwna myśl mi przyszła do głowy , jakie ma usta delikatne, jedwabiste , pełne słodkie jakie ... Moje rozmyślenia zakończyła Penn uciekającą przed swoim chłopakiem złapał ją i ucałował jej piaskowe blond włosy kontrastowały się z błękitna sukienką . Wyglądała zjawiskowo , pięknie była piękna miała sczęscie jej chłopak Bóg wie jak piękny nie był ,ale go kochała to się liczyło . Miłość dla miłości sie walczy , miłość jest ślepa . Uśmiechnęła się w duchu i odwróciłam się za mną stał cam z tyłu ręki coś trzymał , przekręciłam głowę na bok . Ostatnie dni przybliżyły nas do siebie i to bardzo przybliżyły nie byliśmy dla siebie nie znajomymi pomimo tego ,że znałam go nie całe 4 dni czułam jakbym znała go wieczność . Uśmiechnęłam się do niego i sięgnęłam do jego ręki , odchylił się
- To tajemnica - powiedział nagle zrobiłam smutną minę zranionego psiaczka . Pochylił się jego dłonie spoczeły na moim policzku pogłaskał mnie delikatnie z czułością i przybliżał się do mnie coraz bliżej i bliżej naszą odległość dzieliły centymetry nagle jego wargi spoczeły na moje wargi , spragnione miłosci i jego dotyku , delikatnie muskał moje usta jak coś najbardziej delikatniejszego na swiecie , nasz pocałunek stał się bardziej namiętny , jego język delikatnie nie nachalniewsunął się pomiędzy mój i tak satliśmy połączeni w gorącym zachłanym pocałunku . Odbierał mi oddech , gdy odsunął się odemnie miał szeroki uśmiech otworzył rękę
- Kupidym - wyszeptałam lecz on zaśmiał się i ucałował mnie jeszcze raz
- Marzenia się spełniają - skarciłam siebie ,jak mogłam tak szybko poddać się rozkoszy , dotkęłam opuszkami palców swoich ust
- Chcesz wiecej - pwoiedział unoszac brew - spoglądałam na niego i przestraszyłam się , gdy kolejny raz się pochylił , pocałunek ten był bardziej namiętny i ja czułam ,że tego uczucia mi brakowała podczas tego krótkiego dialogu chciałm jego wargi na moich . Pocałunek nie był delikatny wręcz namiętny .Niech tak zostanie , szeptałam sobie w duszy . Niech tak zostanie
przepraszam za błędy etc
- Wiesz to nic, na co dzień zawsze dziewczyna wplata mi w włosy sałatkę z pulpetem przy Cameronie , luz norma - powiedziałam sarkastycznie i ruszyłam do łazienki powyciągać resztki lunchu z włosów. Pech tego chciał ,że jak wychodziłam musiałam wpaść na Cama
- Ej wszystko okej , nie wyglądasz za dobrze- widziałam jego troskę w oczach i się zdziwiłam nigdy tak na mnie nie patrzył , umm on nigdy się na mnie nie patrzył . Zaniemówiłam ,ale za mną przystanęła Penn i powiedziała szybko
- Nie do końca nie widzisz ,że ta wredna szmata ją prześladuje od 2 klasy gimnazjum nie powiedziałabym ,że to jest dobrze - Penn nie lubiła go , dawała to doskonale do zrozumienia,ale ja szalałam za jego fiołkowymi oczami , kręconymi kruczoczarnymi włosami i achhh .
- Jejku , pytałem - powiedział i szturchnął mnie ramieniem idąc dalej odwrócił się i poszedł dalej . Czego oczekiwałam początku wielkiego romansu , że wpadne w jego ramiona i mnie pocałuje . Mój status społeczny to zero on jest jak król ,a ja jak plebs, kompletnie do siebie nie pasujemy. Westchnęłam teatralnie i pacnełam delikatnie w ramie Penn
- Co ty robisz nawiązał ze mną kontakt - Penn poczerwieniała
- On chce coś od ciebie słonko, jesteś świetna same 5 nie ma przedmiotu ,w którym byś nie czuła się źle więc chce to wykorzystać - nie zdążyłam jej nic odpowiedzieć , zadzwonił dzwonek i ruszyliśmy do klasy , gdy weszłam czekało na mnie wielkie zdziwienie w mojej ławce siedział Cam , sspojrzałam na nauczyciela z wyrzutami ,, czemu oni mi to robią'' pomyślałam ,ale nauczyciel zauważył moje wahanie
- Cecylio , usiądź nie stój tak - podrapałam się po głowie , po cholere tu jest
- umm co tam robi Cameron ? - powiedziałam nerwowo zagryzając wargę i czułam jak powoli zaczynam się czerwienić
- Nie martw się nie jest na długo , ma problemy z historią a musi ją zaliczyć stwierdziłem ,że pomożesz mu w nauce nadajesz się nikt tak jak ty nie potrafi przemawiać do ludzi , bierzesz udział w licznych charytatywnych akcjach do tego dajesz korepetycję młodszym - powiedział z szerokim uśmiechem nauczyciel ,a ja poczułam wzrastające zakłopotanie - zgadzasz się pomóc Cameronowi nic ci nie zaszkodzi ,a pomożesz każdy wie jak lubisz pomagać - westchnęłam
- Jasne chętnie pouczę Camerona - usiadłam w ławce i wyciągnęłam książki , Cameron zerknął na mnie i zakaszlał sztucznie , spojrzałam na niego i uśmiechnął się
- Daj podręcznik nie mam swojego - podniosłam oczy do góry ,ale przysunełam się do niego z podręcznikiem .Dzisiejszym tematen na historii było ,średniowiecze ,a z okazji tego,że nie długo będą walentynki mieliśmy lekcje o tradycjach w średniowieczy ,zachichotałam uwielbiałam średniowiecze i chętnie udzielałam się w lekcji . Nic trudnego w średniowieczu były bale ,, bale '' targii, a kobiety przebierały się w najlepsze suknie i zakładały maski na twarz , tańczyło się piło i jadło, a do tego było losowanie w urnie ,gdzie były imiona dam . Powiedziałam to wszystko i dostałam ocenę celującą Cam zaklaskał , gdy wyszliśmy z klasy zatrzymał mnie i zrobił ten swój uroczy uśmiech kolana się podemną ugieły i już myślałam,że upadnę więc spróbowałam opanować swoją nieśmiałość. Mężczyźni mnie onieśmielali
- Mam pomysł poprośmy pana byśmy zrobili taki bal ,ala z średniowiecza - obrazy strojów , gorseów masek zakochanych par .... Ścisnęło się coś we mnie i w tym momencie jak na zawołanie wyłonił się nauczyciel
- Cameronie to świetny pomysł chętnie go zrealizujemy ty z Cecylią zajmniecie się tym- Jaaaa NIE MOGE ! To chyba żarty powinnam się cieszyć ,ale czułam jakby Cam robił to specjalnie , specjalnie robił to byśmy na siłe byli razem,cieszyło go moje zakłopotanie wiec intensywnie zagryzałam wargi przez co czułam metaliczny posmak w ustach
- Moja matka jest krawcową , chętnie uszyje sukienki dla uczennic naszej klasy - nauczyciel z entuzjazmem zaklaskał w dłonie - to świetny pomysł
- Umm ja mogę ustroić halę na taki sposób by wyglądało jak targ - powiedziałam nieśmiało i nauczyciel przytakiwał zadowolony - niech tak będzie wierze w was spotkajcie sie dzisiaj i omówcie co i jak ja załatwie sponsorów na to wszystko do zobaczenia jutro - powiedział nauczyciel i biegem poleciał przez korytarz do pokoju nauczycielskiego ,a ja stałam przeskakując subtelnie z nogi na nogę
- to ten co teraz? - Cameron zaśmiał się nerwowo a cisza pomiedzy nami napinała się . Przybliżył się do mnie i jego fiołkowe oczy spoczeły na moich uśmiechnął się
- mam nadzieję ,że wylosuje cię w urnie chętnie cię pocałuje - stanęłam jak wryta ,ale on odszedł poczułam ulgę odetchnęłam i poszłam na lekcje . Dzień minął nie ciekawie . Całe lekcje pan od historii ekstytował się tym pomysłem w tą sobotę musieliśmy się wyrobić z wszystkim . Wielkie mierzenie dziewczyn , szycie dekorowanie zapraszanie przyzwyczajanie i tak stworzylismy wielki targ . Może mało średniowieczny bo były lampki , scena zespół ,ale klimat był magiczny nic wielkiego wszystko skromne pozłacane złotem i brązem. Urna kupidyma achh wszystko tu było piękna na jednych targach sprzedawali czekoladowe serca w różnych rozmiarach na innych były napoje . Miód i piwo, na innych zaś orzeszki prażone w tofifi oraz różne słodkości żelki , czekoladki , bakalie . Zespół pogrywał radosną pieśń pasującą do średniowiecza a ja przechadzałam się w swojej długiej sukni z gorsetem , była ona prosta przy rękawach ze złota nitką czerwono-bordowa kręciłam się i śmiałam wraz z uczniami . Moje długie ciemne włosy zostały spięte w dobierańca a w nich miałam wplatane białe stokrotki , wyglądałam zjawiskowo z delikatnym makijażem i szerokim uśmiechem tańczyłam z każdym i zjadłam wszystko co bym mogła zjeść . Tak mi się wydawało spróbowałam wszystkiego oprócz ust Camerona . Dziwna myśl mi przyszła do głowy , jakie ma usta delikatne, jedwabiste , pełne słodkie jakie ... Moje rozmyślenia zakończyła Penn uciekającą przed swoim chłopakiem złapał ją i ucałował jej piaskowe blond włosy kontrastowały się z błękitna sukienką . Wyglądała zjawiskowo , pięknie była piękna miała sczęscie jej chłopak Bóg wie jak piękny nie był ,ale go kochała to się liczyło . Miłość dla miłości sie walczy , miłość jest ślepa . Uśmiechnęła się w duchu i odwróciłam się za mną stał cam z tyłu ręki coś trzymał , przekręciłam głowę na bok . Ostatnie dni przybliżyły nas do siebie i to bardzo przybliżyły nie byliśmy dla siebie nie znajomymi pomimo tego ,że znałam go nie całe 4 dni czułam jakbym znała go wieczność . Uśmiechnęłam się do niego i sięgnęłam do jego ręki , odchylił się
- To tajemnica - powiedział nagle zrobiłam smutną minę zranionego psiaczka . Pochylił się jego dłonie spoczeły na moim policzku pogłaskał mnie delikatnie z czułością i przybliżał się do mnie coraz bliżej i bliżej naszą odległość dzieliły centymetry nagle jego wargi spoczeły na moje wargi , spragnione miłosci i jego dotyku , delikatnie muskał moje usta jak coś najbardziej delikatniejszego na swiecie , nasz pocałunek stał się bardziej namiętny , jego język delikatnie nie nachalniewsunął się pomiędzy mój i tak satliśmy połączeni w gorącym zachłanym pocałunku . Odbierał mi oddech , gdy odsunął się odemnie miał szeroki uśmiech otworzył rękę
- Kupidym - wyszeptałam lecz on zaśmiał się i ucałował mnie jeszcze raz
- Marzenia się spełniają - skarciłam siebie ,jak mogłam tak szybko poddać się rozkoszy , dotkęłam opuszkami palców swoich ust
- Chcesz wiecej - pwoiedział unoszac brew - spoglądałam na niego i przestraszyłam się , gdy kolejny raz się pochylił , pocałunek ten był bardziej namiętny i ja czułam ,że tego uczucia mi brakowała podczas tego krótkiego dialogu chciałm jego wargi na moich . Pocałunek nie był delikatny wręcz namiętny .Niech tak zostanie , szeptałam sobie w duszy . Niech tak zostanie
przepraszam za błędy etc
wtorek, 24 września 2013
Przenosze opowiadanie o tutaj posty dodane tutaj z teo zostanę przeprawione i dodane o tutaj :) http://burnind.blogspot.com/ no to na tyle :)
środa, 11 września 2013
To był kolejny szary dzień kolejna stara rzeczywistość przypomnienie o tym co było kuło ją w sercu w końcu każde pozostawione wspomnienie pozostawia bliznę , tak zaleczyły się rany wmawiała sobie po cichu choć serce podpowiadało co innego . Powracanie i od nowa budzenie się do tego co się skończyło nie było dobre co nocy płacz zamieniał się w melancholię , może czas coś zmienić w swoim życiu , powiedziała cicho Clary i wyszła spod kołdry energicznie . Szybkim ruchem zgarnęła ubrania z komody i tanecznym krokiem wskoczyła do wanny , napełniła ją płynami i rozmieszała je ręką delikatnie muskając pianę zanurzyła się cała i umyła dokładnie , po odświeżającej kąpieli ubrała się wytarła stary makijaż cały rozmazany od płaczu i wyszła z pokoju . Była ubrana w rozciągnięty sweter w gwiazdki rurki conversy i czapke na głowie . Jej kaszatnowe włosy pofalowane opadały delikatnie na jej ramiona . Był ranek więc usiadła w kawiarence i zamówiła jedno z dań na śniadanie . Zjadła go ze smakiem lecz jej wzrok przykuł pewien tajemniczy mężczyzna zerkała na niego co chwilę , gdy zauważyła ,że jednak ma szansę ruszyła lecz jego już nie było , odwróciła się nerwowo i zauważyła ,że siedział na jej miejscu z szerokim aroganckim uśmiechem Przed oczami pokazał się jej obraz aroganckiego palanta więc szybko się wycofała , lecz nie znajomy pochwycił jej nadgarstek uśmiechnął się tym razem ironicznie i zarechotał dziwnie nie było w tym nutki ani ubawu ani zlości po prostu to był jego odruch
- nie uciekaj , najpierw mnie czarujesz swoimi pięknymi przenikającymi oczami a teraz mi zmykasz , boisz się mnie - przekręcił głowę i znowu to zrobił pierwsze co z góry zauważyła ,był bardzo pewny siebie . Lubiła , gdy chłopcy byli pewni siebie ,ale bez przesady ten był przesadnie pewny siebie trzymał jej rękę a Clary spojrzała sie na nadgarstek
- Nie patrzyłam się na ciebie to ty na mnie się patrzyłes i nie oszukujmy się musiałam ci się spodobać ,że przyszedłeś tutaj i właśnie usiadłeś tu gdzie ja siedziałam i kto tu teraz zwyciężył - spojrzała się na niego Clary on się zaśmiał i szybko się odciął
- Nawet mnie nie znasz i chyba nie chcesz nie uważasz ,ze to niestosowne olewać nowo poznanego chłopaka , kultura osobista wymaga byś chociażby się przedstawiłą - wyrecytował to puszczając jej nadgarstek . Clary uśmiechnęła się żałośnie rozmasywując nadgarstki spojrzała się na niego i wyciągnęła dłoń - Clarrisa , Clary nie wiem mów jak chcesz mnie to nie obchodzi , o wydaje mi się ,że nie odbieramy na tych samych falach - gdy miała już puścić rękę on ją pochwycił mocniej i delikatnie ucałował , czyżby chciał zrobić wrażenie dżeltelmena najwraźniej tak ,ale taka postawa Clarrisę zawsze imponowała , poczuła ,że się rumieni więc spojrzała się na niego i uśmiechnęła delikatnie
- Jestem Alex , Alexander - uśmiechnął się i upuscił jej dłoń , Clarrisa nadal się rumieniła więc Alex złapał ją za rękę i uśmiechnął się i pociągnął ją do przodu
Pędzili gdzieś , wystarszona nie wiedziała o co chodzi więc dała się , miał ja w garści czuła się jakby czytał jej w myślach lecz docinanie jemu zawsze musiało iść w parze nie mogła dawać pozorów ,że jednak czuje coś do chłopaka , którego dopiero co poznała . Alex odwrócił się do niej i zatrzymał sie , Clary wpadła na niego gdyby nie to ,że zatrzymała się spojrzała się na niego ze złością
- Na co mnie tutaj przywlekłeś byśmy stali jak kretyni i podziwiali jakiś dom - Alex zaśmiał się pod nosem i spojrzał na nią z ukosa miał idealny kąt widzenia na jej zmęczoną twarz
- Nie wiem po prostu chciałem zobaczyć twoją reakcję - Clary spojrzała się na niego i poczerwieniałą ,ale ze złości miała na niego naskoczyć , lecz pochwycił jej dłonie i przysunął do siebie , zakłopotana stała z nim aż za blisko ,szybko ją puścił a ona znowu poczuła ból przy nadgarstkach
- Tak naprawde chciałem ci coś pokazać - złapał ją pod pachę zakrywając twarz chustką
- nie wiem czy mnie pamiętasz , ale kiedyś się przyjaźniliśmy - powiedział z lekką goryczą i smutkiem w głosie - zawsze mi się podobałaś lecz ty byłaś zapatrzona w tego Marcela , który okazał się draniem - powiedział to przez zaciśnięte zeby po czym jego gniew szybko wyparował i zamilkł potem dalej ciągnął - zapomniałaś o mnie bo pamietasz mnie jako jakiegoś kujona , nieudacznika rzekłbym nawet grubasa , nie zauważałaś mnie przez cały ten czas byłem blisko ,ale ty byłaś mi taka odległa jak zakazany owoc . Widziałem cię z nim przez ten cały czas wiedziałem ,że nie widzisz mnie dziewczyna z górnej pułki i ja taki frajer . Aż w koncu podjąłem cel aby cię zdobyć za wszelką cenę zmieniłem imię wszystko wygląd styl życia uczyłem się od najlepszych bycia pewnym sobą ,że skromność to wcale nic dobrego trzeba się doceniac kochana nie wiem czy mnie pamiętasz więc ci z leksza przypomnę - rozwiązał jej oczy . Stała oszołomiona pełno zdjęć jego i jej uśmiechnęłą się i odwróciła się do niego
- To ty .... ty , byłeś moim przyjacielem . Nie poznałam cię
- Wiem ,że nie o to chodzi , nie wiem czy pamiętasz ,ale ja tak poprosiłaś mnie bym cię nauczył całować , nawet nie wiesz jak byłem zadowolony lecz ja głupi zrobiłem sobie nadzieje wciąż się łudząc czekałem 8 lat aż zmieni się bieg tej historii więc tego nie schrzań , zaśmiał się i pochwycił jej wzrok . Clary czułą sie niezręcznie zawsze go omijałą spędzała z nim czas aż do czasu kiedy poznała Marcela całkowicie zapomniała o swoim przyjacielu , poczuła ucisk w klatce piersiowej odetchnęła z ulgą i spojrzała się na niego , widziała ta iskrę co wtedy gdy była mała, gdy powoli ich nosy się stykały a wargi połaczyły w jeden długi pocałunek tak to były te zielono kocie oczy , które pamiętała , poczuła motylki w brzuchu , teraz wyglądał inaczej długie czarne włosy zarzucone i poukładane w nieład delikatne loki kręciły się czasami jego twarz nie była pulpecikeim sprzed 8 lat był mężczyzną poczuła się dziwnie wkońcu odważyła się
przepraszam - alex spojrzał się na nią jak na idiotke po czym znowu się tak uśmiechnął nigdy nie widziała go tak pewnego siebie spojrzała się na niego i teraz stali w bez ruchu lecz to nie trwało wiecznie . Alex wierzchem ręki przejechał po jej policzku , drugą ręką obsadził na biodrach i delikatnie do siebie przysunął odchylił delikatnie wargi i musnął jej wargi delikatnie , spojrzał się na nią czy prostestuje lecz gdy nie było przeczenia ich pocałunek się pogłębił , przysunął jej pod podbródek delikatnie i pocałował ją jeszcze raz delikatnie . Ściskał ją mocno w swoich ramionach , spojrzała mu w oczy jego źrenice były rozszerzone a na policzkach pojawił się delikatny rumieniec , nie patrząc na jego rekację , złapała go za jego koszulę i przyciągnęła do siebie całując namiętnie ich pocałunek coraz bardziej stawał się namiętny z każda chwila czuli sie jak gdyby znali się od zawsze, melancholia przelała się w kolejna słodką miłość ... Spojrzała mu w oczy i wyszeptała dotykając jego warg koniuszkami palców - szukałam zbyt daleko a to co chciałam było na wyciagnięcie ręki . . . . so sweet XD
koniec XD ;D może być wiecej ;)
- nie uciekaj , najpierw mnie czarujesz swoimi pięknymi przenikającymi oczami a teraz mi zmykasz , boisz się mnie - przekręcił głowę i znowu to zrobił pierwsze co z góry zauważyła ,był bardzo pewny siebie . Lubiła , gdy chłopcy byli pewni siebie ,ale bez przesady ten był przesadnie pewny siebie trzymał jej rękę a Clary spojrzała sie na nadgarstek
- Nie patrzyłam się na ciebie to ty na mnie się patrzyłes i nie oszukujmy się musiałam ci się spodobać ,że przyszedłeś tutaj i właśnie usiadłeś tu gdzie ja siedziałam i kto tu teraz zwyciężył - spojrzała się na niego Clary on się zaśmiał i szybko się odciął
- Nawet mnie nie znasz i chyba nie chcesz nie uważasz ,ze to niestosowne olewać nowo poznanego chłopaka , kultura osobista wymaga byś chociażby się przedstawiłą - wyrecytował to puszczając jej nadgarstek . Clary uśmiechnęła się żałośnie rozmasywując nadgarstki spojrzała się na niego i wyciągnęła dłoń - Clarrisa , Clary nie wiem mów jak chcesz mnie to nie obchodzi , o wydaje mi się ,że nie odbieramy na tych samych falach - gdy miała już puścić rękę on ją pochwycił mocniej i delikatnie ucałował , czyżby chciał zrobić wrażenie dżeltelmena najwraźniej tak ,ale taka postawa Clarrisę zawsze imponowała , poczuła ,że się rumieni więc spojrzała się na niego i uśmiechnęła delikatnie
- Jestem Alex , Alexander - uśmiechnął się i upuscił jej dłoń , Clarrisa nadal się rumieniła więc Alex złapał ją za rękę i uśmiechnął się i pociągnął ją do przodu
Pędzili gdzieś , wystarszona nie wiedziała o co chodzi więc dała się , miał ja w garści czuła się jakby czytał jej w myślach lecz docinanie jemu zawsze musiało iść w parze nie mogła dawać pozorów ,że jednak czuje coś do chłopaka , którego dopiero co poznała . Alex odwrócił się do niej i zatrzymał sie , Clary wpadła na niego gdyby nie to ,że zatrzymała się spojrzała się na niego ze złością
- Na co mnie tutaj przywlekłeś byśmy stali jak kretyni i podziwiali jakiś dom - Alex zaśmiał się pod nosem i spojrzał na nią z ukosa miał idealny kąt widzenia na jej zmęczoną twarz
- Nie wiem po prostu chciałem zobaczyć twoją reakcję - Clary spojrzała się na niego i poczerwieniałą ,ale ze złości miała na niego naskoczyć , lecz pochwycił jej dłonie i przysunął do siebie , zakłopotana stała z nim aż za blisko ,szybko ją puścił a ona znowu poczuła ból przy nadgarstkach
- Tak naprawde chciałem ci coś pokazać - złapał ją pod pachę zakrywając twarz chustką
- nie wiem czy mnie pamiętasz , ale kiedyś się przyjaźniliśmy - powiedział z lekką goryczą i smutkiem w głosie - zawsze mi się podobałaś lecz ty byłaś zapatrzona w tego Marcela , który okazał się draniem - powiedział to przez zaciśnięte zeby po czym jego gniew szybko wyparował i zamilkł potem dalej ciągnął - zapomniałaś o mnie bo pamietasz mnie jako jakiegoś kujona , nieudacznika rzekłbym nawet grubasa , nie zauważałaś mnie przez cały ten czas byłem blisko ,ale ty byłaś mi taka odległa jak zakazany owoc . Widziałem cię z nim przez ten cały czas wiedziałem ,że nie widzisz mnie dziewczyna z górnej pułki i ja taki frajer . Aż w koncu podjąłem cel aby cię zdobyć za wszelką cenę zmieniłem imię wszystko wygląd styl życia uczyłem się od najlepszych bycia pewnym sobą ,że skromność to wcale nic dobrego trzeba się doceniac kochana nie wiem czy mnie pamiętasz więc ci z leksza przypomnę - rozwiązał jej oczy . Stała oszołomiona pełno zdjęć jego i jej uśmiechnęłą się i odwróciła się do niego
- To ty .... ty , byłeś moim przyjacielem . Nie poznałam cię
- Wiem ,że nie o to chodzi , nie wiem czy pamiętasz ,ale ja tak poprosiłaś mnie bym cię nauczył całować , nawet nie wiesz jak byłem zadowolony lecz ja głupi zrobiłem sobie nadzieje wciąż się łudząc czekałem 8 lat aż zmieni się bieg tej historii więc tego nie schrzań , zaśmiał się i pochwycił jej wzrok . Clary czułą sie niezręcznie zawsze go omijałą spędzała z nim czas aż do czasu kiedy poznała Marcela całkowicie zapomniała o swoim przyjacielu , poczuła ucisk w klatce piersiowej odetchnęła z ulgą i spojrzała się na niego , widziała ta iskrę co wtedy gdy była mała, gdy powoli ich nosy się stykały a wargi połaczyły w jeden długi pocałunek tak to były te zielono kocie oczy , które pamiętała , poczuła motylki w brzuchu , teraz wyglądał inaczej długie czarne włosy zarzucone i poukładane w nieład delikatne loki kręciły się czasami jego twarz nie była pulpecikeim sprzed 8 lat był mężczyzną poczuła się dziwnie wkońcu odważyła się
przepraszam - alex spojrzał się na nią jak na idiotke po czym znowu się tak uśmiechnął nigdy nie widziała go tak pewnego siebie spojrzała się na niego i teraz stali w bez ruchu lecz to nie trwało wiecznie . Alex wierzchem ręki przejechał po jej policzku , drugą ręką obsadził na biodrach i delikatnie do siebie przysunął odchylił delikatnie wargi i musnął jej wargi delikatnie , spojrzał się na nią czy prostestuje lecz gdy nie było przeczenia ich pocałunek się pogłębił , przysunął jej pod podbródek delikatnie i pocałował ją jeszcze raz delikatnie . Ściskał ją mocno w swoich ramionach , spojrzała mu w oczy jego źrenice były rozszerzone a na policzkach pojawił się delikatny rumieniec , nie patrząc na jego rekację , złapała go za jego koszulę i przyciągnęła do siebie całując namiętnie ich pocałunek coraz bardziej stawał się namiętny z każda chwila czuli sie jak gdyby znali się od zawsze, melancholia przelała się w kolejna słodką miłość ... Spojrzała mu w oczy i wyszeptała dotykając jego warg koniuszkami palców - szukałam zbyt daleko a to co chciałam było na wyciagnięcie ręki . . . . so sweet XD
koniec XD ;D może być wiecej ;)
sobota, 3 sierpnia 2013
Dla Sylwii z Niallem sorry nie będzie + 18 xD bo wiem ,że lubisz XD No i wszystkiego Najlepszego skarbie stara dupa z Ciebie wiesz ;* ?
- Sylvia schodź szybko bo się spóźnimy na koncert- słyszłam to już z góry wkurzało mnie gdy kto mnie pospieszał szczególnie wtedy gdy się szykowałam , ostatnie poprawki włosów i stwierdziłam ,że jestem gotowa
- Już idę nie denerwuj się , złość piękności szkodzi - lubiłam dogryzać tym tekstem biegusiem zleciałam ze schodów wzięłam bluzę i pocałowałam mamę . Natalia była troszkę zła ,że tak długo się szykowałam ,ale ważne ,że się wyrobiłam , wsiadłyśmy do jej auta i ruszyłyśmy na koncert . W drodze cieszyłyśmy się jak debile tym bardziej ,że mieliśmy bilety M&G . To było nasze marzenie pojechac na ich kocert , gdy staliśmy pod areną emocje już opadły . Koncert był niesamowity i naprawdę świetnie bawiłyśmy się . Gdy szłyśmy za kulisy potknęłam się i jak kretynka wleciałam na jednego z chłopców , gdy podniosłam głowę ku mojemu zdziwieniu ukazał mi się niebiesko oki blondyn który uśmiechał się do mnie uroczo
- Nic ci nie jest przepraszam ,ale miałem ci powiedzieć abyś uważała bo tutaj są kable i możesz sobie coś zrobić ,- wysłał ci promienny uśmiech i odwzajemniłaś to .
- Jeste Sylvia i uwielbiam cię -zaśmiałaś się nerwowo a on uścisnął ci dłoń gdy ja otworzyłaź zobaczyłaś karteczkę ,lecz on uśmiechnąl się i wskazującym palcem położył je na swoje usta ten gest mówił jedno ,, cii nie mów nikomu '' . I tak zrobiłam pogadałam każdym z nich i zrobiłaś sobie z nimi zdjęcia odebrałaś autografy i znowu wrociłaś do rzeczywistości . W drodze do domu byłam troszkę rokojarzna i musiałam poukładać sobie fakty i co właśnie się stało . Wyciągnęłam karteczkę i była to mini mapka z adresem i numer telefonu , oraz datą i godziną . Spojrzałam się w okno z wielkim zdziwieniem ,ale i zadowoleniem co Natalia szybko zauważyła i zgarnęła mi karteczkę z ręki . Popatrzyła nanią a łzy popłyneły jej po policzku
- O jak słodko i co wbijesz tam ? - powiedziała z ekstetacją
- No jasne ,że tak - uśmiechałam się promiennie on był moim całym marzeniem . Gdy wróciłam do domu nie mogłam spać leżałam i gapiłam się na tą karteczkę myśląc nadal ,że to sen . Miałam całą rękę czerwoną bo co chwilę się szczypałam ,aby nie myśleć ,że to sen .
Przyszedł czas spotkania stwierdziłam ,że muszę wyglądać nieziemsko w końcu idę na randkę nie z byle kim . Moje długie brązowe włosy pofalowałam , zrobiłam sobie delikatny makijaż
:http://i.snobka.pl/sn288/0c12868c00042eb24caec201
i ubrałam się o w taki zestaw przygotowany przezemnie i Natalię , doradziła mi doskonale
http://www.polyvore.com/cgi/img-set/BQcDAAAAAwoDanBnAAAABC5vdXQKFjNIN2t6SXNzUXhxcmxBakw1cWt2aEEAAAACaWQKAXgAAAAEc2l6ZQ.jpg
Po czym szybko ruszyłam w omówione mi miejsce gdy doszłam byłam w altance dookoła były powystawiane lamiony i lampki na święta powieszone w kąsikach i opuszczały się w dół . Wszędzie był klimat letkkiego lata gdy się odwróciłam widziałam Nialla uśmiechniętego chwycił mnie za rękę i zaproawdził do stolika gdzie była kolacja odsunął krzesełko i przysunął je za mną . To było naprawdę słodkie , przez całą kolację rozmawialiśmy jadliśmy i się śmialiśmy . Było świetnie , potem gdy już zjedliśmy zaprosił mnie do tańca . Chwycił delikatnie moją rękę a drugą przejechałmi na plecy i tańczył delikatnie , położyłam głowę na jego ramieniu i czułam się jak w niebie . Spojrzałam mu w oczy i było już blisko do pocałunku , ale zacząłpadać deszcz
- mam szalony plan - powiedział radośnie i złapał mnie za rękę i wyprowadził na dwór i zaczeliśmy tańczyć tak jak wcześniej lecz on mnie podniósł i gdy już byłam bliżej jego ust obrócił mnie i pocałował gdy mnie już odłożył nasz pocałunek nadal trwał . Lubię wspominać naszą pierwszą randkę mam nadzieję ,że to nie będzie ostatnia - pomyślałam i chwyciłam jego policzki i kontynuowałam pocałunek
Ty i Niall

I jak się podobało ? XD : * ktoś chce pisać w komentarzach
- Sylvia schodź szybko bo się spóźnimy na koncert- słyszłam to już z góry wkurzało mnie gdy kto mnie pospieszał szczególnie wtedy gdy się szykowałam , ostatnie poprawki włosów i stwierdziłam ,że jestem gotowa
- Już idę nie denerwuj się , złość piękności szkodzi - lubiłam dogryzać tym tekstem biegusiem zleciałam ze schodów wzięłam bluzę i pocałowałam mamę . Natalia była troszkę zła ,że tak długo się szykowałam ,ale ważne ,że się wyrobiłam , wsiadłyśmy do jej auta i ruszyłyśmy na koncert . W drodze cieszyłyśmy się jak debile tym bardziej ,że mieliśmy bilety M&G . To było nasze marzenie pojechac na ich kocert , gdy staliśmy pod areną emocje już opadły . Koncert był niesamowity i naprawdę świetnie bawiłyśmy się . Gdy szłyśmy za kulisy potknęłam się i jak kretynka wleciałam na jednego z chłopców , gdy podniosłam głowę ku mojemu zdziwieniu ukazał mi się niebiesko oki blondyn który uśmiechał się do mnie uroczo
- Nic ci nie jest przepraszam ,ale miałem ci powiedzieć abyś uważała bo tutaj są kable i możesz sobie coś zrobić ,- wysłał ci promienny uśmiech i odwzajemniłaś to .
- Jeste Sylvia i uwielbiam cię -zaśmiałaś się nerwowo a on uścisnął ci dłoń gdy ja otworzyłaź zobaczyłaś karteczkę ,lecz on uśmiechnąl się i wskazującym palcem położył je na swoje usta ten gest mówił jedno ,, cii nie mów nikomu '' . I tak zrobiłam pogadałam każdym z nich i zrobiłaś sobie z nimi zdjęcia odebrałaś autografy i znowu wrociłaś do rzeczywistości . W drodze do domu byłam troszkę rokojarzna i musiałam poukładać sobie fakty i co właśnie się stało . Wyciągnęłam karteczkę i była to mini mapka z adresem i numer telefonu , oraz datą i godziną . Spojrzałam się w okno z wielkim zdziwieniem ,ale i zadowoleniem co Natalia szybko zauważyła i zgarnęła mi karteczkę z ręki . Popatrzyła nanią a łzy popłyneły jej po policzku
- O jak słodko i co wbijesz tam ? - powiedziała z ekstetacją
- No jasne ,że tak - uśmiechałam się promiennie on był moim całym marzeniem . Gdy wróciłam do domu nie mogłam spać leżałam i gapiłam się na tą karteczkę myśląc nadal ,że to sen . Miałam całą rękę czerwoną bo co chwilę się szczypałam ,aby nie myśleć ,że to sen .
Przyszedł czas spotkania stwierdziłam ,że muszę wyglądać nieziemsko w końcu idę na randkę nie z byle kim . Moje długie brązowe włosy pofalowałam , zrobiłam sobie delikatny makijaż
:http://i.snobka.pl/sn288/0c12868c00042eb24caec201
i ubrałam się o w taki zestaw przygotowany przezemnie i Natalię , doradziła mi doskonale
http://www.polyvore.com/cgi/img-set/BQcDAAAAAwoDanBnAAAABC5vdXQKFjNIN2t6SXNzUXhxcmxBakw1cWt2aEEAAAACaWQKAXgAAAAEc2l6ZQ.jpg
Po czym szybko ruszyłam w omówione mi miejsce gdy doszłam byłam w altance dookoła były powystawiane lamiony i lampki na święta powieszone w kąsikach i opuszczały się w dół . Wszędzie był klimat letkkiego lata gdy się odwróciłam widziałam Nialla uśmiechniętego chwycił mnie za rękę i zaproawdził do stolika gdzie była kolacja odsunął krzesełko i przysunął je za mną . To było naprawdę słodkie , przez całą kolację rozmawialiśmy jadliśmy i się śmialiśmy . Było świetnie , potem gdy już zjedliśmy zaprosił mnie do tańca . Chwycił delikatnie moją rękę a drugą przejechałmi na plecy i tańczył delikatnie , położyłam głowę na jego ramieniu i czułam się jak w niebie . Spojrzałam mu w oczy i było już blisko do pocałunku , ale zacząłpadać deszcz
- mam szalony plan - powiedział radośnie i złapał mnie za rękę i wyprowadził na dwór i zaczeliśmy tańczyć tak jak wcześniej lecz on mnie podniósł i gdy już byłam bliżej jego ust obrócił mnie i pocałował gdy mnie już odłożył nasz pocałunek nadal trwał . Lubię wspominać naszą pierwszą randkę mam nadzieję ,że to nie będzie ostatnia - pomyślałam i chwyciłam jego policzki i kontynuowałam pocałunek
Ty i Niall
I jak się podobało ? XD : * ktoś chce pisać w komentarzach
piątek, 2 sierpnia 2013
Wszystko zaczęło się walić dwa lata temu kiedy to zerwałam ze swoim chłopakiem , szczerze był dla mnie całym światem gdy nagle to wszystko znikło nadal nie potrafiłam się z tym pogodzić . Zerwaniem to nie można nazwać . Myślałam ,że będzie okej ,ale jak to się mówi nieszczęścia chodzą parami u mnie chodzą stadami . Miałam dość . Usiadłam z ciepłą kawą przy oknie i wpatrywałam się jak deszcz spływa po szybie . Przemoknięci ludzie biegają dookoła szukając schronienia przed nim , w tle dym pary unoszącej się do góry dawał klimat przemijaniu tego wczesnego wieczoru . Okno zaparowało więc przetarłam je delikatnie moim jedwabnym swetrem i zobaczyłam go . Biegnął w stronę mojego domu . To nie możliwe pomrugałam oczami ach no tak znów moje zwidy . Posmutniałam i okryłam się kocem robiło się coraz zimniej lecz ja siedziałam w tym miejscu od tych dwóch lat nie zależnie od zmiany pogody przez cały czas siedziałam . Nie chciałam nikogo znać . Zeszłam na dół po ciasto które mama upiekła pachniało w całym domu . U mnie jest dziwny zwyczaj jadania czegoś słodkiego na wieczór więc z uśmiechem na twarzy podeszłam do blachy z ciastem i z chęcią sięgnęłam po dwa kawałki idąc do góry mama mnie chwyciła za rękę spojrzała na mnie tym ubłagalnym wzrokiem wiecie typy ,, proszę powiedz ''
- Mamo nie - z góry powiedziałam i miałam już iść ,ale się cofnełam męczyła mnie to myśl , mama nie dawała za wygraną tak jak ja była uparta więc przytrzymała mnie i zaczęła mówić tym swoim spokojnym tonem głosu , który został wyćwiczony przez lata pracy z chorymi dziećmi . Miała niesamowite podejście psychiczne do mnie nie mogłam odmówić rozmów z nią , robiłyśmy to co wieczór ,ale dawno tego nie zrobiliśmy , skapłam się ,że mama mówiła coś do mnie a jedynie co usłyszałam to
- Kochanie musimy o tym pogadać , o tym co się stało wiesz ,że możesz na mnie liczyć , przecież wiesz zawsze tutaj jestem - ona była jak mój osobisty anioł , omijałam z nią rozmowy ponieważ nie chcialam by wiedziała co się stało te dwa lata temu .
- Okej mamo czas powiedzieć , tyle lat to ukrywałam tylko daj mi chwilkę - Pobiegłam na górę zamknęłam drzwi zsunęłam się z nich i zaczęłam płakać , trudno mi było do tego wszystkiego wracać , to było ciężkie . Podeszłam do łóżka pod nim miałam cały karton rzeczy , które przypominało mi to wszystko . Jeżeli miałam już mówić jej o tym to w prostym języku . Nie zamierzam mówić to do niej bezpośrednio . Wzięłam karton pod pachę i ciasto położyłam na stertach listów i zdj i zeszłam na dół . Mama czekała na mnie z ciepłą czekoladą i powitała mnie z uśmiechem
- To mów kochanie
- Ok , a więc wtedy gdy wysłałaś mnie na obóz taneczny , poznałam go miał na imię Kaspian i był tam moim przyjacielem . Byliśmy w tej samej grupie wiekowej i przydzieli nas do duetu byśmy zatańczyli więc się zgodziłam ,ale przez spotykanie się codzienne przybliżyliśmy się do siebie - z kartona wyciągnęłam zdj i podałam jej , uśmiechała się najwidoczniej widok mnie szczęśliwej był dla niej szokiem bo dawno tegonie widziała spojrzałam na nią i gdy skończyła kontynuowałam
- więc gdy było po obozie nie chcieliśmy by było tak ,że mamy totalnie ze sobą skończyć więc pisaliśmy do siebie listy , stwierdziliśmy ,że pisanie na portalah społecznościowych jest mało wiarygodne i już przestażałe i takie prymitywne - wyciągnęłam listy i było mi coraz ciężej mówić w gardle czułam kluskę , przez którą miałam ochotę wybuchnąć płaczem ,ale byłam wytrzymała
- I tak pisaliśmy nawet wysyłaliśmy sobie prezenty na urodziny walentyki i tak dalej wiesz ogółem na święta - popłynęła mi łza ,ale szybko ją ztarłam z oczu
- Spotkałam go pamiętasz często przyjeżdżał tu i siadaliśmy i gadaliśmy całowaliśmy się wiesz jak zakochane pary mieliśmy swoje miejsce i je uwielbialiśmy potem wyjechał i znów go spotkałam ,ale już w szpitalu ciężko chorego na genetyczny krwotok podpajęczynówkowy - wybuchłam płaczem - i on iii onnn - mówiłam przez łzy - umarł - powiedziałam z ulgą wkońcu się komuś wygadałam
- I on umierał na moich oczach , najpierw zapomniał jak mam na imię i się zastanawiał , potem dostał padaczki , potem wymiotował i wymiotowal potem była tylko krew i za późno - mówiłam jak w transie a oczy napływały mi same do oczy , zaczęłam znowu płakać i jąkać się i nie chciałam już o tym gadać spojrzałam na mamę najwidoczniej ją też to poruszyło - Mamo ja go kochałam a on od tak mnie opuścił , pamiętaj ,że ja bez niego jestem niczym , chodź muszę ci coś pokazać - złapałam ją za rękę i usiadłam przy oknie - tu jest moje i jego miejsce dlatego tu siedzę , gdy tu siedzę w myślach słyszę jego głos on tutaj jest i mnie nie opuścił , pomyśl ,że jestem wariatką ,ale to prawda on tu jest - powiedziałam cicho , mama przysiadła obok mnie i tylko patrzyła na mnie .
Koniec części pierwszej aby była druga 1 komentarz i lecimy dalej :D
- Mamo nie - z góry powiedziałam i miałam już iść ,ale się cofnełam męczyła mnie to myśl , mama nie dawała za wygraną tak jak ja była uparta więc przytrzymała mnie i zaczęła mówić tym swoim spokojnym tonem głosu , który został wyćwiczony przez lata pracy z chorymi dziećmi . Miała niesamowite podejście psychiczne do mnie nie mogłam odmówić rozmów z nią , robiłyśmy to co wieczór ,ale dawno tego nie zrobiliśmy , skapłam się ,że mama mówiła coś do mnie a jedynie co usłyszałam to
- Kochanie musimy o tym pogadać , o tym co się stało wiesz ,że możesz na mnie liczyć , przecież wiesz zawsze tutaj jestem - ona była jak mój osobisty anioł , omijałam z nią rozmowy ponieważ nie chcialam by wiedziała co się stało te dwa lata temu .
- Okej mamo czas powiedzieć , tyle lat to ukrywałam tylko daj mi chwilkę - Pobiegłam na górę zamknęłam drzwi zsunęłam się z nich i zaczęłam płakać , trudno mi było do tego wszystkiego wracać , to było ciężkie . Podeszłam do łóżka pod nim miałam cały karton rzeczy , które przypominało mi to wszystko . Jeżeli miałam już mówić jej o tym to w prostym języku . Nie zamierzam mówić to do niej bezpośrednio . Wzięłam karton pod pachę i ciasto położyłam na stertach listów i zdj i zeszłam na dół . Mama czekała na mnie z ciepłą czekoladą i powitała mnie z uśmiechem
- To mów kochanie
- Ok , a więc wtedy gdy wysłałaś mnie na obóz taneczny , poznałam go miał na imię Kaspian i był tam moim przyjacielem . Byliśmy w tej samej grupie wiekowej i przydzieli nas do duetu byśmy zatańczyli więc się zgodziłam ,ale przez spotykanie się codzienne przybliżyliśmy się do siebie - z kartona wyciągnęłam zdj i podałam jej , uśmiechała się najwidoczniej widok mnie szczęśliwej był dla niej szokiem bo dawno tegonie widziała spojrzałam na nią i gdy skończyła kontynuowałam
- więc gdy było po obozie nie chcieliśmy by było tak ,że mamy totalnie ze sobą skończyć więc pisaliśmy do siebie listy , stwierdziliśmy ,że pisanie na portalah społecznościowych jest mało wiarygodne i już przestażałe i takie prymitywne - wyciągnęłam listy i było mi coraz ciężej mówić w gardle czułam kluskę , przez którą miałam ochotę wybuchnąć płaczem ,ale byłam wytrzymała
- I tak pisaliśmy nawet wysyłaliśmy sobie prezenty na urodziny walentyki i tak dalej wiesz ogółem na święta - popłynęła mi łza ,ale szybko ją ztarłam z oczu
- Spotkałam go pamiętasz często przyjeżdżał tu i siadaliśmy i gadaliśmy całowaliśmy się wiesz jak zakochane pary mieliśmy swoje miejsce i je uwielbialiśmy potem wyjechał i znów go spotkałam ,ale już w szpitalu ciężko chorego na genetyczny krwotok podpajęczynówkowy - wybuchłam płaczem - i on iii onnn - mówiłam przez łzy - umarł - powiedziałam z ulgą wkońcu się komuś wygadałam
- I on umierał na moich oczach , najpierw zapomniał jak mam na imię i się zastanawiał , potem dostał padaczki , potem wymiotował i wymiotowal potem była tylko krew i za późno - mówiłam jak w transie a oczy napływały mi same do oczy , zaczęłam znowu płakać i jąkać się i nie chciałam już o tym gadać spojrzałam na mamę najwidoczniej ją też to poruszyło - Mamo ja go kochałam a on od tak mnie opuścił , pamiętaj ,że ja bez niego jestem niczym , chodź muszę ci coś pokazać - złapałam ją za rękę i usiadłam przy oknie - tu jest moje i jego miejsce dlatego tu siedzę , gdy tu siedzę w myślach słyszę jego głos on tutaj jest i mnie nie opuścił , pomyśl ,że jestem wariatką ,ale to prawda on tu jest - powiedziałam cicho , mama przysiadła obok mnie i tylko patrzyła na mnie .
Koniec części pierwszej aby była druga 1 komentarz i lecimy dalej :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)